Lipcowe love, czyli lipiec w książkach, muzyce, wspomnieniach i zapachach. Dużo inspiracji!

INSPIRACJE

Lipcowe love, czyli lipiec w książkach, muzyce, wspomnieniach i zapachach. Dużo inspiracji!

Przed Tobą wpis o wszystkim tym, co wypełniło mój lipiec po brzegi i sprawiło, że był to dobry miesiąc.

Lipiec tego roku jest dla mnie przełomowym miesiącem. To właśnie teraz dużo odkrywam, czytam, sprawdzam, eksperymentuję i poznaję siebie. I sprawdzam siebie. Otoczyłam się wieloma nowymi rzeczami, sprawami, ludźmi i tematami. Wiem, że niektóre pojawią się na chwilę, wierzę, że inne zostaną na dłużej.

Muzyka

Muzyka niezmiennie wypełnia moje otoczenie. Bardzo rzadko pracuję w ciszy, ale dopiero ostatnio świadomie zaczęłam dobierać to, co gra w tle, gdy potrzebuję się skupić. Moim odkryciem są dwie playlisty na YouTube. Zawsze uciekałam od takich „składanek”, bo mnie usypiały albo drażniły swoim spokojem. W końcu chyba trafiłam we właściwe dźwięki, bo zapętlam je, gdy pracuję przy komputerze.

„Dance of Life” „Dance of Life” od Peder B. Helland
Relaxing Hang drum & Kalimba Music | 432 Hz | ♬052

Dodatkowo sama stworzyłam sobie instrumentalną playlistę na Spotify. To ponad dwie godziny muzyki bez słów – idealna do pracy i czytania książek.

Płynne szczęście, czyli olejki eteryczne

Temat aromaterapii rozgościł się w moim życiu na dobre. Od jakiegoś czasu testuję olejki eteryczne i jestem nimi zachwycona. Olejki eteryczne to substancje wytwarzane przez rośliny w celu ochrony przed bakteriami, grzybami czy wirusami. Gdy wprowadzimy olejki w nasze życie dzieje się tak samo, chronią one nasz organizm przed toksynami, oczyszczają ciało, a nawet pozytywnie oddziałują na umysł, zdrowie fizyczne, nastrój i funkcje poznawcze.

Kliknij tu po ciekawostkę.
Czy wiesz, że ludzki zmysł powonienia jest około 10 tysięcy razy silniejszy od innych zmysłów?

Kiedy wdychasz olejek eteryczny, jego zapach przechodzi najpierw przez komórki w nosie, a następnie przedostaje się do systemu węchowego. Ten, dostarcza zapach do cebulki węchowej w systemie limbicznym mózgu. System limbiczny jest siedliskiem emocji i punktem wyjścia dla emocjonalnych zachowań. W zależności od olejku możesz odczuć różne stany: uwolnienie się napięcia mentalnego, uwolnienie się negatywnych emocji, możesz stać się bardziej uważny lub pewny siebie. Ponieważ system limbiczny jest połączony z przysadką mózgową i podwzgórzem, które kontroluje uwalnianie hormonów ma to wpływ na system nerwowy, apetyt, temperaturę ciała, koncentrację czy poziom stresu.

Olejki, które mam nie tylko można dyfuzować, ale i nakładać na skórę oraz przede wszystkim jeść. Ta trzecia opcja jest dla mnie na ten moment najbardziej atrakcyjna, ponieważ eksperymentuję ze swoją dietą, oczyszczam organizm i urozmaicam jadłospis.

Poniżej kilka olejków, z których korzystam najczęściej:
  • lawenda – czasami wdycham lawendę przed snem, lubię ją połączyć z moim ukochanym kadzidłowcem i drzewem cedrowym. Tworzą wtedy uspokajającą mieszankę
  • oregano, kurkuma – tych dwóch olejków używam w kuchni
  • On Guard – to mieszanka, która ma w sobie dziką pomarańczę, rozmaryn, cynamon, goździk i eukaliptus. Jest idealna na budowanie odporności i drapiące gardło
  • dzika pomarańcza, cytryna – codziennie piję wodę z dodatkiem tych dwóch olejków
  • mięta pieprzowa – jeżeli jest upalny dzień (idealne nie tylko na lipiec!) wdycham sobie miętę pieprzową, która ma zdolność do ochładzania organizmu

No jest tego bardzo dużo, a ja codziennie uczę się o nich czegoś nowego. Bardzo zainteresował mnie ten temat i chciałabym się nim dzielić z ludźmi. Marzą mi się warsztaty o dobrostanie psychicznym, wsparciu diety i zdrowego trybu życia, dbaniu o ciało i emocje. Jeżeli czujesz, że temat olejków może być ci bliski odezwij się do mnie, możemy razem zgłębiać temat i wymieniać się doświadczeniami. Wprowadzę Cię w to, co już jest mi znane i podzielę się olejkami.

Książki

Lipiec był łaskawy dla mojej książkowej półki, bo pojawiło się na niej kilka nowych pozycji. Zaczęłam czytać książki z serii „Cmentarz zapomnianych książek” Carlosa Ruiza Zafona. Ten cykl jest dla mnie jak dobry serial zamknięty w książce. Za to bardzo słabą pozycją okazała się „Farma pereł”, wobec której miałam wysokie oczekiwania. Opis i polecenia na jednej z facebookowych grup bardzo mnie zachęciły, ale niestety ledwo przez nią przebrnęłam.

Mam też kilka pożyczonych książek od mojego znajomego – Marcina. Marcin jest dietetykiem i trenerem personalnym, który pisze ciekawego bloga Holistic body. Jego półka z książkami jest pełna ciekawych pozycji, dlatego ostatnio podwędziłam mu 3 z nich. Poza tym w kolejce czeka biblia kobiecości „Ciało kobiety, mądrość kobiety” i „Mądrość ciała„. O takie mądre książki, a co!

Ćwiczenia

Jest lipiec, a ja ćwiczę regularnie od ponad 260 dni, dlatego co jakiś czas szukam nowych ćwiczeń, żeby się nie zanudzić. Jakiś czas temu znalazłam dwa bardzo fajne zestawy ćwiczeń.

Przedmioty

Lubię otaczać się ładnymi przedmiotami, które są przeze mnie świadomie wybrane. Zamiast zwykłego kubka z logo jakiejś firmy, wolę wybrać kubek, z którego picie herbaty będzie dla mnie przyjemnością. Do tej pory używałam tylko kubka z serii miast ze Starbucksa, ale ostatnio moja kolekcja powiększyła się o cztery nowe garnuszki. Niebieski to była miłość od pierwszego wejrzenia.

Za to, do kolekcji gier dołączyło drewniane sudoku. Jaki super pomysł! Uwielbiam sudoku, ale nie lubię grać na telefonie, a na papierowe wydania szkoda mi było miejsca i papieru. Drewniana wersja jest idealna. Składasz, rozkładasz, składasz, rozkładasz. I ma taki ładny wygląd!

Miejsca

W poszukiwaniu komety Neowise odkryliśmy z tatą, że dach naszej drewutni to idealne miejsce do obserwowania nocnego nieba. Komety się nie dopatrzyliśmy, ale niebo było przepiękne, czyste i pełne gwiazd. Na pewno będziemy tam wracać z termosem i kocykiem.

I taki właśnie był lipiec: ciepły, spokojny i pachnący. Z ciekawością patrzę na to, co przyniosą kolejne miesiące.

Ale tyle już się dziś zdarzyło niezwykłych rzeczy, że jestem trochę zmęczona. Chyba pójdę i położę się. – Lecz nim naciągnęła kołdrę na uszy, zawołała: – Obudźcie mnie jednak, gdyby zdarzyło się coś nowego!

Mama Muminka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *