5 plusów kwarantanny domowej – moje obserwacje

NAWYKI

5 plusów kwarantanny domowej – moje obserwacje

Kwarantanna chyba zostanie słowem 2020 roku. Dla mnie nakaz pozostania w domu jest całkiem łatwy do zniesienia. Poza tym, że tęsknię za domem rodzinnym i nie pracuję bezpośrednio z biura, w moim życiu niewiele się zmieniło.

Do lipca 2019 roku przez 6 lat pracowałam z domu, dlatego ta forma pracy jest mi bardzo dobrze znana. Wiem jak się zdyscyplinować, jak organizować czas i przygotować miejsce oraz zadbać o higienę pracy. Być może dlatego widzę w kwarantannie więcej plusów niż minusów. O minusach nie będę pisać, one oczywiście są – związane z pracą, finansami, niepewnością co do przyszłych miesięcy i planów. Wiem, że jest bardzo dużo ludzi, dla których ta sytuacja jest bardzo trudna. Jeśli jesteś taką osobą, mam nadzieję, że znajdziesz tu coś inspirującego dla siebie.

Oszczędzam pieniądze

Mam zwyczaj prowadzenia miesięcznej tabeli z wydatkami, dlatego widzę czarno na białym jak w czasie kwarantanny pieniądze zostają na koncie. Mimo zrobienia jednorazowo większych zakupów wydaje dużo mniej na jedzenie, nie jem na mieście i nie kupuję niepotrzebnych rzeczy. Patrząc z lekkim strachem w przyszłość, wiem, że oszczędzanie jest dla wszystkich teraz bardzo ważne.

Piszę bloga

Pracuję sobie nad nim już ho, ho i jeszcze trochę. Intensywne prace zaczęłam wraz z początkiem roku, ale ta sytuacja pokazuje mi, że nie warto już siedzieć w cieniu i pisać robocze wersje wpisów. Czuję potrzebę wyjścia z tym do ludzi i po prostu popisania sobie o tym co wiem, lubię i robię.

Rozmawiam częściej ze znajomymi

Myślę, że obojętnie jak rzadko spotykaliśmy się wcześniej ze znajomymi, każdy odczuwa teraz większą potrzebę porozmawiania z kimś kto nie siedzi razem z nami w mieszkaniu. Chętnie rozmawiamy ze znajomymi jak oni radzą sobie z kwarantanną, co robią, jak się czują. Miałam tę niebywałą przyjemność świętować 17 marca trzydzieste urodziny. Zorganizowałam dwie imprezy – rodzinną i dla znajomych – na messengerze i wiecie co? To były jedne z fajniejszych urodzin w moim życiu. Przebrani rodzice z szampanem, część rodziny świętująca za granicą i toast czy pięć ze znajomymi późniejszą porą. Okoliczności nadały wyjątkowego wymiaru temu świętu 🙂

Planuję cały tydzień

W niedzielę wieczorem siadam z planerem tygodniowym od Pani Swojego Czasu i wpisuję tam zadania. Pisałam o tym tu. Nie narzucam sobie szybkiego tempa, wpisuję tam jedno, dwa zadania na dzień, które chciałabym wykonać. Musze trzymać się w ryzach, bo bardzo łatwo rozleniwić się w takim momencie. Ja próbuję wytłumaczyć swojemu mózgowi, że kwarantanna to bardzo dobry czas na nadrobienie niektórych zadań i wykonanie nowych. Mam też takie poczucie, że nie wolno mi zmarnować tego czasu, który jest w jakimś sensie bonusem.

Mam rano więcej czasu

Jakiś czas temu rzuciłam sama sobie wyzwanie o 100 dniach ćwiczeń. Pisałam o tym tu. Od około 80 dni ćwiczę „codziennie” (spokooojnie sportowe świry, są dni regeneracji), a wszystkie ćwiczenia i relację z nich możecie znaleźć na moim Instagramie. Obojętnie czy wstawałam do pracy czy akurat mieliśmy jakiś plan zdjęciowy, który zaczynał się o 7:00 zawsze znalazłam 15 min na ćwiczenia. Teraz mogę – tak jak dziś – wstać o 7:00 wypić ciepłą wodę z cytryną, przeczytać kilka stron książki, zrobić ćwiczenia, napisać ten tekst i dopiero zacząć pracę. Wiem, że wcześniej to też było możliwe, ale postrzegam ten czas jak szansę na wyrobienie nawyku, który zostanie ze mną już na dłużej.

Co dalej?

Od 13 marca byłam na zewnątrz raz, na 10 minut w osiedlowym warzywniaku. Sama narzuciłam sobie taką kwarantannę w trosce o moich rodziców i najbliższych.

Who knows. Wiele się zmieni. Może wszystko się zmieni. Ludzie tez będą inni. Żyjemy teraz w gotowym scenariuszu filmowym i nie ma w nim wybuchów, podziemnych bunkrów czy zombie. Kontrolę nad światem przejęło coś, czego nawet nie widać. Niech zadzieje się co musi. Planeta odpocznie trochę od ludzi, którzy zdecydowanie zwolnili. A my poszukajmy w tej sytuacji możliwości i korzyści, bo to co wypracujemy sobie podczas kwarantanny na pewno zaowocuje w późniejszym czasie. Mam nadzieję, nie tak trudnym, jak wszyscy zapowiadają.

4 Comments

  1. Świetny i potrzebny wpis! Bardzo podoba mi się 'Planeta odpocznie trochę od ludzi, którzy zdecydowanie zwolnili’. Ale uważam że jak to się skończy, to ludzi bardzo szybko zapomną o tym odcinku ich życia i wszystko wróci na tory. Ludzi się nie zmienią. Tak samo jak z chorymi na raka, im dalej od końca leczenia, które skończyło się sukcesem, tym mniej się ceni rzeczy, które podczas choroby ceniło się bardzo, bardzo mocno.

    1. Pewnie masz rację… Niestety tak jest ze wszystkim. Myślę, że najgorsze przed nami i nawyki takie jak oszczędzanie pieniędzy i jedzenia bardzo przydadzą się już w niedalekiej przyszłości, po zakończeniu pandemii.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *