Jak w prosty sposób monitorować swoje wydatki – szablon do pobrania za darmo.

NAWYKI

Jak w prosty sposób monitorować swoje wydatki – szablon do pobrania za darmo.

Oszczędzam pieniądze, mądrze wydaję i kupuję sobie fajne rzeczy. Czego chcieć więcej? Pokażę Ci prostą metodę, dzięki której będziesz mieć szybki wgląd we wszystko, na co wydajesz pieniądze.

No żaden ze mnie Michał Szafrański, ale pomyślałam, że podzielę się z Tobą moim sposobem. Nigdy nie byłam dobra w finansach, jednak ta prosta tabela otworzyła mi oczy na wiele spraw. Chodź, przejdziemy przez nią i wszystko Ci wytłumaczę. Na końcu wpisu, czeka na Ciebie prezent – szablon do monitorowania wydatków do pobrania.

Tu wchodzi ona, cała na… kolorowo.

Dobra, może wygląda trochę archaicznie i sama tabela nie jest ładna, ale nie musi być. Ma być skuteczna i taka jest. Przynajmniej dla mnie.

Stworzyłam sobie szablon w arkuszu Google. Każdy, kto ma maila na Gmailu, ma dostęp do takich arkuszy.  Na pierwszy rzut oka może wydawać się skomplikowany, ale taki nie jest. Celem tej tabeli jest pokazanie mi na co wydaje najwięcej, na co i ile mogę jeszcze wydać i jak ogólnie wyglądają wydatki w danym miesiącu. Mogę tez porównać obecny miesiąc z wcześniejszymi miesiącami, aby sprawdzić czy dotrzymałam postanowienia wydawania mniej na rzecz x.

No to po kolei…

Tu wpisuję wszystkie źródła przychodów. Dzięki temu wiem ile mam w danej chwili pieniędzy. W „Ile zostało” trzeba pobawić się trochę magią excela, dzięki której wpisywanie wydatków w całej tabeli będzie odejmować kwoty od sumy i pokazywać ile pieniędzy jeszcze zostało.

Prognoza

To trochę wróżenie z fusów i planowanie w jednym. Na początku każdego miesiąca (bo tak dostaję wypłatę) prognozuję ile mogę przeznaczyć na dane rzeczy np. ubrania 200 zł, kosmetyki 100 zł, książki 1 000 000 zł oraz wpisuję sztywne wydatki takie jak opłata za mieszkanie, rachunki, Netflix itd. To pomaga zorientować się czy kwota jaką chcesz przeznaczyć na dane rzeczy jest możliwa i czy nie wyjdziesz na minus. Nie musisz prognozować wszystkiego. Przecież nie zakładasz co miesiąc, że wydasz 100 zł na winyle, prawda? Prawda? :)) Planuj sobie najczęstsze wydatki i te, na które masz ochotę. Wydaje mi się, że jest to najważniejsze miejsce w tej tabeli. Jeżeli dobrze zaplanujesz swoje wydatki tj. wpiszesz prognozę, sprawdzisz czy starczy Ci na wszystko pieniędzy i będziesz trzymać się danych kwot – jesteś w przysłowiowym domu.

Cały miesiąc

Potem zaczyna się cała zabawa. Jak widzisz każdy dzień ma swoją kolumnę. Zasada jest prosta: wydaję na coś pieniądze – wpisuję kwotę do tabeli dopasowując wydatek do odpowiedniej kategorii. Koniec. Wszystko po to, aby całą uwagę skierować na sumę tych kwot, która jest na końcu tabeli (z prawej strony). Sumy są cudowne! Otwierają oczy i uświadamiają ile już pieniędzy wydaliśmy na daną kategorię. Nie bez powodu rozpisałam tak szczegółowe kategorie. Wszystko po to, aby zobaczyć na co dokładnie wydaję pieniądze i czy nie wydaję ich za dużo…

…na przykład na jedzenie na mieście.

Miałam taki moment, w którym prawie codziennie jadłam na mieście. Bo nie było czasu na ugotowanie obiadu w domu, bo to jest wygodne, bo jest dobre.

Obiad na mieście w poniedziałek i obiad na mieście w środę nie sumują się w głowie. Pamiętamy, że byliśmy, zjedliśmy i coś tam zapłaciliśmy. Dopiero jak zobaczę w tabeli sumę pieniędzy jaką przeznaczyłam na te obiady dociera do mnie, że można było odmówić sobie kilku z nich.

Szczególnie motywujące jest to, gdy widzisz jak dużo wydajesz na jedzenie na mieście, a kilka rzędów niżej pustkami świeci „Odłożone na: podróże”.  

Plusy i minusy tabeli

Plusy:

  • mam kontrolę nad wszystkimi wydatkami
  • widzę na czym mogę zaoszczędzić, na co mogę wydawać więcej
  • widzę wydatki na niepotrzebne rzeczy
  • satysfakcja, gdy widzę, że zostają mi nadprogramowe pieniądze (tak, to na serio zdarza się, gdy prowadzisz taki system monitorowania!) i wrzucasz je sobie np. w odłożone na: podróże/ślub/cokolwiek

Minusy

  • trzeba to sumiennie uzupełniać
Najpierw płać sobie

Pierwszy przelew jaki wykonuję na początku miesiąca to przelew do siebie. O zasadzie „Najpierw płać sobie” pisał m.in. Robert Kiyosaki i ja kurczowo się jej trzymam. Gdy tylko na moim koncie pojawi się wypłata, przelewam kwotę x (stałą, każdego miesiąca taką samą) na drugą kartę, której nie mam w portfelu. Nie zmobilizowałam się jeszcze do założenia konta oszczędnościowego, ta druga karta w zupełności mi wystarcza. Nie mam do niej łatwego dostępu, bo nie noszę jej ze sobą, ale w razie jakiegokolwiek problemu czy nieplanowanego wydatku mogę pobrać z niej wszystkie pieniądze.

W myśl zasady „Najpierw płać sobie” pierwszym rachunkiem jaki płacimy jest rachunek wystawiony sobie. Później zarządzamy resztą pieniędzy. Przyjmuje się, że powinniśmy zapłacić sobie 10% przychodu, ale niech każdy dostosuje ten % do swoich możliwości. I ważne – nie chodzi tu o wydanie tych pieniędzy na swoje zachcianki, a o odłożenie ich. Życie za 90% swojej pensji może wydawać się szalonym pomysłem, ale wszystko zależy od zmiany sposobu myślenia i odważnego kroku. Daj sobie 3 miesiące i zobaczysz, że to nie jest takie trudne. Ważne, żeby podjąć decyzję o odkładaniu i mądrze zaplanować wydatki.

Ja dzięki tej metodzie zrealizowałam swoje dwa największe marzenia – odłożyłam pieniądze i odwiedziłam Nowy Jork i Los Angeles.

Na luzie

Nie chodzi o to, że masz teraz zaciskać zęby i oszczędzać każdy grosz. Chodzi o to, aby ułatwić sobie życie i pokazać swoim pieniądzom gdzie mają iść, a nie gdzie mają się rozejść. Zmiana nawyków jest tu kluczem. Żeby coś zmienić trzeba wiedzieć co, a ta tabela ci to pokaże.

I ot, cała magia. Wiem, że istnieje wiele ładnych aplikacji, w których mogę od razu wpisać wydatek i mam tam całe podsumowania przychodów i rozchodów. Próbowałam, na mnie to nie działa. Nie potrafię korzystać z takich aplikacji. Muszę mieć duży arkusz i wszystko na widoku. Ale ja jestem inna – tworząc wpisy używam najpierw kartki i długopisu 😉

Daj znać jeżeli używasz jeszcze innego sposobu na kontrolowanie wydatków. A jeśli zaczniesz używać mojego – napisz czy sprawdza się u Ciebie.

Prezent!

Poniżej znajdziesz szablon do:

Dopasuj tablicę do swoich potrzeb i baw się dobrze 🙂

2 Comments

  1. To ja od siebie mogę polecić aplikację Spendee – też można w bardzo prosty sposób dodawać przychody i wydatki, dzielić to na kategorie, wyświetlać miesięczne podsumowania itd. A ma olbrzymi plus – jest zawsze pod ręką i można na bieżąco wpisywać wydatki (np. po wizycie w sklepie).

    1. Zapisuję nazwę. Spróbuję za jakiś czas (bo teraz zakupy robię raz na 3 tygodnie) z ciekawości, może uda mi się w końcu przekonać do aplikacji 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *