Wspomnienia z Los Angeles – o mojej samotnej podróży do słonecznej Kalifornii.

PODRÓŻE

Wspomnienia z Los Angeles – o mojej samotnej podróży do słonecznej Kalifornii.

Otwieram Dziennik kalifornijski o moim solo wypadzie na drugi koniec świata. Chodź, przejedziemy się trochę po Los Angeles.

Wyjątkowo przygotowałam cykl podróżniczych wpisów. Za kilka dni mijają dwa lata od podróży mojego życia, czyli prawie trzytygodniowej wizyty w Kalifornii. Wtedy nie miałam jeszcze bloga, ale wrzucałam regularnie krótkie wpisy na swój profil na Facebooku, żeby nie odpowiadać każdemu znajomemu z osobna jak żyję i co dziś fajnego robiłam.

Nazywam to Dziennikiem kalifornijskim. Chcę podzielić się z Tobą wspomnieniami z okazji rocznicy wyjazdu, bo szkoda, żeby kurzyły się na prywatnym profilu. Opisy do zdjęć to oryginalne, przeklejone z mojego profilu na Facebooku, posty.

Co jakiś czas dodaję od siebie bonus z „tu i teraz”, czyli kilka wskazówek i obserwacji na dany temat, które dopisałam tworząc ten wpis. Podczas wyjazdu ciężko było mi relacjonować wszystko, bo z hostelu wychodziłam rano, a wracałam do niego późnym wieczorem. Często zmęczona od spacerowania i wrażeń, miałam siłę, żeby napisać tylko kilka słów.

Dziś zapraszam Cię na pierwszą część wizyty w Los Angeles. Odwiedzimy Downtown, Santa Monica i Hollywood. Byłam tam w 2018 roku, podróż trwała 18 dni i mimo, że została zaplanowana z wyprzedzeniem, finalnie okazała się bardzo spontanicznym wyjazdem. Kolejne części wkrótce na blogu.

12 maja 2018

Tu zaczyna się moja przygoda. Trzymajcie za mnie kciuki 👍 A ja życzę Wam dużo siły, motywacji i cierpliwości w realizowaniu swoich marzeń. To super uczucie.

Bonus z tu i teraz: Nie byłam zestresowana do momentu wyjścia z lotniska w Los Angeles. Drzwi zamknęły się za mną, a ja pomyślałam: O kurde, jestem tu. I gdzie teraz? Przyznam, że nie miałam planu, rozpisanego harmonogramu i wskazówek jak najlepiej dostać się z lotniska do hostelu. Totalnie jak nie ja! 😉 Spoiler alert: udało się.

13 maja

Whoa, dziękuję Wam za wszystkie komentarze! 😍 żyję | nie mogę uwierzyć, że tu jestem | czuję się jakbym grała w GTA V

Bonus z tu i teraz:

  • Bardzo lubię gry komputerowe, a moim number 1 od samego dzieciństwa jest Grand Theft Auto. Mapa w GTAV wzorowana była na Los Angeles, dlatego chodząc po ulicach tego miasta, miałam głupie wrażenie, że już tu byłam.
  • Nigdy nie bierz najdroższego noclegu na pierwszą noc, jeżeli wiesz, że prawdopodobnie dopadnie cię jetlag. Ja popełniłam ten błąd i nocując jedną noc w ekstra hotelu, z basenem na dachu, z którego był widok na całe Downtown… niewiele pamiętam. Ścięło mnie totalnie 😉
  • Taki ekskluzywny nocleg zrobiłam tylko jeden. Przed wyjazdem gdzieś na bookingu, mignęła mi oferta hotelu Freehand i wtedy zdecydowałam, że raz się żyje i na jedną noc mogę zaszaleć. Nie żałuję, hotel był super. Dzień po przylocie odsypiałam noc nad hotelowym basenem. Przy okazji załapałam się na nagranie jakiegoś spotu reklamowego. W pewnym momencie na dach weszła ekipa filmowa z modelkami. Wtedy pierwszy raz pomyślałam, ok Welcome to LA Magda.
14 maja

Dziś nastąpiło wzruszenie. Chyba do mnie dotarło, że naprawdę tu jestem 

Bonus z tu i teraz: No i tak było. Poszłam, stanęłam, zapłakałam. Dziś również następuje wzruszenie. Bardzo tęsknię za tym miastem i mam nadzieję, że kiedyś uda mi się jakiś czas tam pomieszkać. Santa Monica jest jednym z moich ulubionych miejsc w Los Angeles. To to Los Angeles, które kojarzę z filmów i seriali.

15 maja

Czas zrobić karierę. #HollywoodLife 🎥🎞️🎬

Bonus z tu i teraz: Po kilku dniach przeniosłam się z Downtown do Hollywood i zostałam tam na 6 nocy. Bardzo dobrze trafiłam ze wszystkimi hostelami i ten również mogę śmiało polecić. Hotel nazywa się Walk of Fame Hostel i jak nazwa wskazuje znajduje się w samym centrum Alei Gwiazd. Wybrałam taką lokalizację, żeby mieć blisko do wszystkich miejsc „must see” oraz do metra.

Kariery nie zrobiłam.

16 maja

Co to był za dzień… Za każdym z tych zdjęć stoją wielkie emocje i opad szczęki.

Te zdjęcia robię przede wszystkim dla Was. Tak bardzo chciałabym podzielić się z Wami wszystkimi tym co tu widzę, przeżywam i odkrywam. Niesamowite uczucie.

Bonus z tu i teraz:

  • Znak Hollywood wydaje się dużo większy w filmach i serialach.
  • Nie robi aż tak dużego wrażenia, natomiast widok zza niego już tak. Pamiętam jak usiadłam pod drzewem i patrzyłam na panoramę tego ogromnego miasta nie wierząc w to co się dzieje. Byłam w Hollywood.
  • Ten wpis przypomniał mi, jak bardzo brakowało mi kogoś z kim mogę dzielić się wrażeniami. Podróż w pojedynkę była ekstra, byłam zachwycona brakiem planu, spontanicznymi wydarzeniami, tym, że jestem zdana tylko na siebie. Jednak chęć podzielenia się tym co widzę z drugim człowiekiem była ogromna.
17 maja

‚A po wyścigach chodziliśmy na deathmatche…’

Bonus z tu i teraz: I tak człowiek gra w to GTAV, a potem przyjeżdża w takie miejsce i mózg wariuje. Tu jeździłam czołgiem, tu biegałam z karabinem, a tu miałam dom, a tam garaż.

„Ale marzenia nie spełniają się ot tak. W tym cała ich magia. Że są wyczekane.”

Wyczekałam się i to długo. O takim wyjeździe marzyłam kilka lat. Dopiero wizyta w Nowym Jorku uświadomiła mi, że mogę sama odłożyć pieniądze i polecieć na drugi koniec świata. Specjalnie przescrollowałam 4 lata zdjęć na swoim Instagramie, żeby pokazać Ci gdzie odkładały się pieniądze na moją pierwszą wizytę w USA. Bardzo podobnie było z Kalifornią.

Ryszard Kapuściński napisał: „Istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej”. Niezaprzeczalnie choruję na podróże. A na tę jedną szczególnie. Są miejsca, których nie da się tak po prostu opisać, nawet najpiękniejszymi słowami. Są miejsca, w których czujesz, że to trochę twoje miejsce. Nawet jeśli jeszcze do końca nie wiesz dlaczego i po co, czujesz, że jest ci tu dobrze. 

Część 2 cyklu Dziennik kalifornijski jest tu: Dziennik kalifornijski – kogo spotkałam na wzgórzach Hollywood i co przeżyłam w Universal Studios.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *